Nasze pierwsze spotkanie
13:08 Posted In Ona odpowiada Edit This 0 Comments »Z mojej strony wyglądało to tak. Bestia miał przybyć, a ja w ogóle się tym nie stresowałam. Znając siebie wiedziałam, że nawet ze spruchniałego konara wykrzesam życie (słuszna analogia! ;) Tak na wypadek jakby nic nie mówił ON, lub był koszmarem z ulicy wiązów, lub miał śmierdzące skarpetki postanowiłam, że nic to! że zacisnę zęby i wytrzymam te 3 dni. No dobra - jakby był strasznym koszmarem to bym go odprawiła na Północ. Była to bardzo wczesna wiosna a wręcz marzec. Jak wiadomo w marcu jak w garncu, pogoda zmienna itd. Ubrałam więc mini - jak zwykle, kozaki na obcasie - jak często się zdarza i kurtkę skórzaną-motorową. Do torebki załadowałam 2 piwa produkcji chińskiej i wyruszyłam. Niestety Bestia zatracił moc w telefonie, więc wiedziałam tylko o której będzie. Na dworcu było już pustawo i bojno. Myślę sobie: ale będą jaja, jak się nie znajdziemy. Jakimś cudem udało mi się dowiedzieć u Pani w informacji na który peron owy pociąg ze stolnicy przybędzie. Udałam się na owy, drugi lub trzeci - nie pomnę. Rozglądałam się...nie było Go. W końcu go zobaczyłam, szczerzył się tak, że myślałam że mucha (ta ze stada) mu wpadła i dlatego ;) Podbiegłam i rzuciłam mu się na szyję - cholera, takiego hard coru nie miałam jesczze, żeby się rzucać na pierwszego ujrzanego na żywo męzczyznę. Długo się przytulaliśmy, ale emocje były tak wielkie, że prawie nic konkretnego nie pamiętam! Idąc z dworca, Bestia targał na ramieniu cholerną, niebieska i obładowaną torbę co nieco mnie irytowało, więc na uspokojenie zaproponowałam mu piwo chińskie (taki rarytas chciałam mu zaproponować). Bestia łyknął i powiedział: FUJ. Musiałam więc sama wypić i tu akurat zgadza się to z opisem Bestii. Były krowie wymiona i ciągłe przytulanie. Cieszyłam się bardzo, że Bestia jest taki jak sobie wyobrażałam - wydawał mi się jeno nieco szczuplejszy na zdjęciach, ale to przez to, że napokazywał mi się za czasów jak był Sczypiorem. Gdy dotarlismy na melinę nie mogliśmy się od siebie odkleić. Czułam się totalnie nieskrępowana, wyluzowana i byłam ciekawa jak to dalej będzie..Jak było? Cudownie :)))



0 komentarze:
Prześlij komentarz