Teoria tłoków
21:37 Posted In On pisze Edit This 0 Comments »
Każdy tak kiedyś miał, i ja miałem, i Piękna na pewno też, i Antek (nie wiem kim jest Antek, ale on też tak na pewno miał), że zdarzyło się raz czy dwa, w tej samej chwili pomyśleć dokładnie o tym samym, co druga osoba. Przeważnie zdarzało się to kilka razy i koniec. Zawsze można sobie to tłumaczyć, że to los, fatum i przeznaczenie, jednak jak się kończy tak szybko, to jakie to do cholery przeznaczenie?
Z Gabrielą jest inaczej. Na początku znajomości naszej, zanim zdążyłem wysłowić swoją myśl, tą myśl wysławiała Piękna. Co ja mogłem wtedy powiedzieć?
-Podoba mi się twój tok rozumowania.
W końcu robiąc literówkę, napisałem tłok. I tak zostało. My się tłoczymy. Jak tłok w silniku, jak olej z pierwszego tłoczenia. A teraz najbardziej mroczna rzecz jaka się zdarzyła. Nasze tłoczenie nie przechodzi. Znamy się już jakiś czas a tutaj dalej podobne (wręcz identyczne) myślenie.
Jak ono się objawia? Wysyłam do niej smsa, opisując co właśnie robię, gdy Piękna wysyła mi właśnie smsa z pytaniem, co robię. Ja pomyślę o Pięknej, a ona akurat w tej chwili dzwoni (lub odwrotnie). Oglądaliśmy raz równolegle film, ja na północy, ona na południu. Konkretnie to "Komedię romantyczną". Po jednej scenie w filmie wysłaliśmy sobie równocześnie smsa, o jednakowej treści "On jej śpiewa!".
Czasami tłoczenie jest groźne. Szczególnie, jakbym chciał skłamać. I to nie jest tak, że kłamię nagminnie, bo nie muszę. Ale jak czasami, nawet w formie żartu, przejdzie mi przez myśl jakieś wymyślne kłamstwo, to Piękna już o tym wie i mi mówi, że jak ja mogłem sobie tak pomyśleć. Czasami się boję przy niej myśleć.
W drugą stronę też to działa. Zanim Piękna powie o czym myśli, ja już to wiem. A wtedy ona przestaję się odzywać, bo po co ma mówić jak ja już wszystko wiem. Jakby ktoś stał obok, wygląda to tak, jakbyśmy czytali sobie w myślach.
I nasze tłoki trwają po dziś dzień i trwać będą dalej. Bo my je lubimy (w jakiś stopniu) i one ukazują to coś wielkiego, co nas łączy (i nie mówię teraz, o moim penisie).
Z Gabrielą jest inaczej. Na początku znajomości naszej, zanim zdążyłem wysłowić swoją myśl, tą myśl wysławiała Piękna. Co ja mogłem wtedy powiedzieć?
-Podoba mi się twój tok rozumowania.
W końcu robiąc literówkę, napisałem tłok. I tak zostało. My się tłoczymy. Jak tłok w silniku, jak olej z pierwszego tłoczenia. A teraz najbardziej mroczna rzecz jaka się zdarzyła. Nasze tłoczenie nie przechodzi. Znamy się już jakiś czas a tutaj dalej podobne (wręcz identyczne) myślenie.
Jak ono się objawia? Wysyłam do niej smsa, opisując co właśnie robię, gdy Piękna wysyła mi właśnie smsa z pytaniem, co robię. Ja pomyślę o Pięknej, a ona akurat w tej chwili dzwoni (lub odwrotnie). Oglądaliśmy raz równolegle film, ja na północy, ona na południu. Konkretnie to "Komedię romantyczną". Po jednej scenie w filmie wysłaliśmy sobie równocześnie smsa, o jednakowej treści "On jej śpiewa!".
Czasami tłoczenie jest groźne. Szczególnie, jakbym chciał skłamać. I to nie jest tak, że kłamię nagminnie, bo nie muszę. Ale jak czasami, nawet w formie żartu, przejdzie mi przez myśl jakieś wymyślne kłamstwo, to Piękna już o tym wie i mi mówi, że jak ja mogłem sobie tak pomyśleć. Czasami się boję przy niej myśleć.
W drugą stronę też to działa. Zanim Piękna powie o czym myśli, ja już to wiem. A wtedy ona przestaję się odzywać, bo po co ma mówić jak ja już wszystko wiem. Jakby ktoś stał obok, wygląda to tak, jakbyśmy czytali sobie w myślach.
I nasze tłoki trwają po dziś dzień i trwać będą dalej. Bo my je lubimy (w jakiś stopniu) i one ukazują to coś wielkiego, co nas łączy (i nie mówię teraz, o moim penisie).


