Namiot z firankami

18:57 Posted In Edit This 0 Comments »
Piękna jest zwariowana. To stanowi część jej uroku i ona bez tego by nie istniała. Znaczy nie była by sobą. O ile jest to urocze i słodkie, to czasami jest to poniekąd... yyy... przerażające?

Mieliśmy pojechać na rajd PK. Gites. Ja, jako mężczyzna troszczyłem się o dach nad głową dla naszych głów (namiot), oraz o izolację podłoża. Ona natomiast postanowiła zadbać o to, żeby nasz mini dom (który właśnie dzisiaj włożyłem do szafki) wyglądał tak przytulnie, ja kto to tylko możliwe. Ponieważ milionerem nie jestem (jeszcze) szukałem namiotu odpowiednio dużego, ale także w odpowiednio niskiej cenie. Jakie było jedno z pierwszych pytań Gabrieli po zakupie namiotu?

-Ma firanki są? Bo jak nie, to ja tam nie będę spać.

No cóż, troszkę mnie zatkało (o ja głupi nie zapytałem o firanki w namiocie). Jednak byłem twardy.

-Ale po co nam firanki? Zimno by było jakby były.
-Ale muszą być firanki! Muszą!

Gabriela stwierdziła, że wytnie nożyczkami firanki sama. Ktoś kto jej nie zna, mógłby pomyśleć, że żartuję. Ja natomiast zacząłem myśleć o tym, jak to zrobić żeby zabrać jej nożyczki. Czasami jak sobie wbiję coś w tą śliczną głowę (wręcz główkę) to ciężko do niej trafić.

Jak skończyła się ta historia? Czy Gabriela wycięła firanki? Czy namiot może służyć nam na kolejnym rajdzie? Otóż tak! Okazało się, że w namiocie jest coś, na styl firanek (to się nazywa fuks, kupić namiot z firankami).

0 komentarze: